poniedziałek, 19 listopada 2012

22.Change my mind


~Ariel~
- Że gdzie? – spytałam.
- Za miasto, do naszego domku nad jeziorem. – odparł Zayn, nie tracąc entuzjazmu.
- A kto jedzie?
- Ja, chłopcy, Prue i Danielle.
- No nie wiem. – mruknęłam. Średnio podobał mi się ten pomysł.
- Proszę cię, Ariel. – zrobił słodką minkę.
- A co jeśli ktoś mnie znajdzie?
- Nie ma takiej opcji. W okolicy jest tylko jedna mała wioska, a nasz domek jest bardzo dobrze ukryty.
Zastanawiałam się.
- Prooooooszę. – jęknął Zayn.
- Ehh, no zgoda. – uległam.
- Dziękuję! – ucieszył się. – Poza tym będziesz miała okazję poznać nieco Dan i Prue.
- Taaa. – mruknęłam.
Akurat z tego nieszczególnie się cieszyłam. Co prawda nie miałam nic do tych dziewczyn (zwłaszcza, że Prue jeszcze osobiście nie poznałam), ale przypuszczałam, że możemy mieć problem z dogadaniem się. W końcu ja w swoim życiu zbyt wiele koleżanek nie miałam…
~*~
Jakieś dwie godziny później ruszyliśmy z całym zapakowanym samochodem. Prowadził Louis, obok niego siedział Harry, dalej Liam, Zayn i Niall, a ja siedziałam na samym końcu, obok Danielle i Prue. Chłopcy stwierdzili, że dzięki temu lepiej się poznamy. Jednak wyglądało to tak, że dziewczyny dyskutowały o ciuchach, muzyce i różnych innych rzeczach, podczas gdy ja wpatrywałam się w okno, obserwując mijaną okolicę. Nie twierdzę, że to one mnie odrzuciły (kilka razy nawet próbowały włączyć mnie do rozmowy), raczej to ja usunęłam się na bok.
Kiedy w końcu chłopcy oznajmili, że już jesteśmy, a auto po chwili się zatrzymało, odetchnęłam z ulgą. „Nareszcie koniec tej męczarni”, pomyślałam.
- Idę się przejść. – oznajmiłam wszystkim, gdy tylko wysiadłam z samochodu.
- Nie pomożesz nam przenosić rzeczy do domku? – spytał Niall.
- Nie, dzięki. – odparłam ironicznie.
Wiem, że nie było to zbyt uprzejme w stosunku do blondaska, ale po prostu musiałam teraz pobyć sama.
- Ehh, za dużo czasu w towarzystwie. – mruknęłam do siebie, wchodząc w gęstwinę drzew.
Domek chłopców otoczony był lasem. Tylko z jednej strony wychodziła ścieżka, przeznaczona dla aut. A raczej tylko dla ich auta, bo zapewne nikt inny tu nie przyjeżdżał.
Przemierzałam las, nie wiedząc właściwie, dokąd idę. Jednak uważanie, by się nie potknąć lub nie uderzyć w jakąś gałąź wystarczyło, bym nieco zapomniała o moich towarzyszach.
„Właściwie dlaczego chcę o nich zapomnieć?”, spytałam siebie w myślach. Przecież byłam z nimi szczęśliwsza i czułam się jakbym wreszcie miała swoje miejsce… Więc co było nie tak?
Nie zdążyłam odpowiedzieć sobie na to pytanie, gdyż nagle moim oczom ukazało się piękne jezioro. Było całe zamarznięte, a drobne promienie słoneczne, które zagościły dziś na niebie, cudownie odbijały się od tafli lodu, tworząc prawdziwą magię.
- Wow. – westchnęłam.
- Pięknie, prawda? – usłyszałam głos za sobą.
Odwróciłam się gwałtownie, przestraszona. Na szczęście okazało się, że był to Zayn.
- Czemu za mną przyszedłeś? – mruknęłam.
- Nie chciałem, żebyś się zgubiła. Poza tym muszę zapalić. – odparł, wyciągając z kieszeni kurtki papierosa i zapalniczkę. Zapalił, po czym przeniósł wzrok na mnie, przyglądając mi się.
- Masz jeszcze jednego? – spytałam nagle.
- Palisz?
- Czasem. – wzruszyłam ramionami.
- Nie powinnaś. – powiedział, jednak mimo to podał mi papierosa i zapalniczkę.
- Ty też nie. – zauważyłam, biorąc od niego rzeczy.
- Wiem. – stwierdził. – Ale to nie takie łatwe, rzucić od tak sobie.
- Dzięki. – oddałam mu zapalniczkę, gdy już jej użyłam.
Zaciągnęłam się mocno.
- Tak, masz rację. – odezwałam się po chwili.
- Z czym?
- Pięknie tu.
Na te słowa kąciki ust mulata, nieco się uniosły.
- Wiem. – odparł, uśmiechając się nieco szerzej.

~Zayn~
Gdy skończyliśmy palić, wróciliśmy do reszty. Co prawda Ariel sprzeciwiała się, narzekając, że nie ma ochoty nam pomóc, jednak w końcu udało mi się ją przekonać. Kiedy już wszystko wnieśliśmy, została jeszcze kwestia tego, kto będzie w jakim pokoju…
- Dziewczyny razem, tak? – spytał Liam.
- No raczej tak. – odparłem, choć szczerze mówiąc ani ja, ani Liam, ani Louis, nie pomyśleliśmy wcześniej czy chcielibyśmy dzielić z pokój z którąś z dziewczyn.
- A my tak jak zwykle? – upewnił się Payne.
Ja i chłopcy kiwnęliśmy głowami.
- W takim razie postanowione. Zayn, zaprowadź dziewczyny do ich pokoju, a wy chłopcy bierzcie wszystko do siebie.
- Za mną drogie panie. – oznajmiłem, skłaniając się i wskazując ręką kierunek.
- Lepiej pomógłbyś nam z rzeczami, zamiast zgrywać szarmanckiego. – mruknęła Ariel, mijając mnie.
W sumie miała rację. Prawie się załamywała pod tymi wszystkimi rzeczami, które niosła. No ale ej, to nie moja wina, że aż tyle zabrała!
- Pomogę ci. – zaoferowałem, podchodząc do dziewczyny.
- Nie, dzięki. Już dam sobie jakoś radę. – mruknęła.
Ehh, musiałem przyznać, że póki co wszystko szło wręcz fatalnie. Wyobrażałem sobie, że Ariel ucieszy się, że nareszcie będzie mogła wyrwać się z domu, ale najwyraźniej się przeliczyłem. Jestem głupi, czego ja oczekiwałem? Że zabiorę ją tu, ona się zachwyci i w podzięce rzuci mi się w ramiona? Cóż, szczerze mówiąc, chyba na to właśnie liczyłem…

~Ariel~
Cały dzień spędziliśmy na oglądaniu komedii w salonie, jedynie po obiedzie reszta wyszła na krótki spacer, z którego ja zrezygnowałam. To by było tyle jeśli chodzi o dobrą zabawę…
- Idziesz już spać? – zdziwiła się Danielle.
- Tak. – odparłam krótko.
- Jest dopiero dziesiąta. – odezwała się Prue. – Nie posiedzisz jeszcze trochę z nami?
- Nie, raczej nie. – odparłam wsuwając się pod kołdrę i zakrywając się po czubek głowy.
- Ok., jak chcesz. – westchnęła Dan.
~*~
Poczułam, że ktoś mną potrząsa. Pisnęłam przestraszona, jednak zapewne nikt tego nie usłyszał, gdyż owy tajemniczy gość zakrył mi usta ręką. Zaczęłam się szarpać, próbując się wyrwać.
- Spokojnie, Ariel! – usłyszałam desperacki szept. – To ja, Zayn!
Rzeczywiście, rozpoznałam głos mulata, więc przestałam się wiercić, na co on zabrał rękę.
- Co ty tu robisz i która jest godzina?! Przestraszyłeś mnie! – syknęłam.
- Przepraszam, nie chciałem. Nie wiedziałem, że zaczynasz piszczeć, gdy ktoś cię budzi. – zaśmiał się lekko.
- Na ogół nie, ale jestem dość nieufna, jeśli robi to ktoś w środku nocy. – odparłam, nadal zła. – Powiesz mi w końcu, która jest godzina?
- Prawie piąta nad ranem, więc musimy się pośpieszyć.
- Pośpieszyć gdzie? – zdziwiłam się.
- Zobaczysz.
- Ale ja jestem w piżamie! – zaprotestowałam.
- Oj tam, nie szkodzi.
- Tobie nie, ale mnie może tak. – mruknęłam, jednak spełniłam jego prośbę i wygrzebałam się z łóżka.
Wyszliśmy z pokoju, po czym podążyłam za Zayn’em schodami na górę, gdzie jak poinformowali mnie wcześniej chłopcy, znajdował się strych. Mulat otworzył drzwi pomieszczenia, po czym puścił mnie przodem.
- No, i co teraz? – mruknęłam, gdy już oboje znaleźliśmy się w środku.
- Na początek to. – powiedział, podając mi jakąś kurtkę. – A potem tędy. – wskazał na drabinę przymocowaną do sufitu.
Spojrzałam na niego, nie rozumiejąc.
- Pokażę ci. – stwierdził, zakładając na siebie kurtkę, po czym wspiął się na drabinę.
Po chwili ujrzałam, jak otwiera klapę w suficie i wydostaje się na zewnątrz.
- No, chodź! – pospieszył mnie z góry.
Założyłam kurtkę, ciesząc się jednocześnie, że zimą śpię w skarpetkach, bo inaczej stopy by mi tam u góry odmarzły. Wspięłam się po drabinie, a na samej górze Zayn pomógł mi wyjść.
- Usiądź. – wskazał na koc, leżący na dachu.
- Skąd to się tu wzięło? – zdziwiłam się.
- Przygotowałem chwilę wcześniej, zanim poszedłem cię obudzić. – odparł.
- Mhmm. No dobra, a co teraz?
- Teraz czekamy. – odparł tajemniczo.
Siedzieliśmy w milczeniu. Nie wiedziałam o co chodzi, więc postanowiłam, że nie będę się odzywać. Po pewnym czasie ujrzałam pierwsze promienie słońca, rozjaśniające horyzont. Z każdą chwilą było ich coraz więcej. Wyglądały niesamowicie, rozjaśniając powoli okolicę i starając się przebić przez gęstwinę drzew, chcąc oświetlić każdy zakamarek lasu.
- Wspaniałe. – szepnęłam.
- Tak. – westchnął Zayn. – Przyszedłem tu kiedyś, gdy nie mogłem spać i tak mi się spodobał ten widok, że od czasu do czasu celowo zarywam część nocy. – powiedział, po czym przeniósł wzrok na mnie i uśmiechnął się szeroko. – Podoba ci się?
- I to jeszcze jak! – zachwyciłam się.
- Ale nasz wyjazd chyba nie bardzo. – posmutniał.
- Nie, to nie tak. – zaprzeczyłam. – Wszystko jest świetnie i dziewczyny są naprawdę miłe, ale po prostu… Ja wiem, że nie jestem taka jak one. – powiedziałam smutno. – Nie jestem normalną dziewczyną i nigdy nie będę. Więc jeśli to tego oczekujesz to…
- A czy ja tak powiedziałem? – przerwał mi chłopak. – Właśnie to jest w tobie najlepsze: że nie jesteś jak inne dziewczyny. Jesteś nieprzewidywalna i potrafisz zaskakiwać. A na dodatek jesteś urocza i ironiczna, a to w tobie uwielbiam. – wyznał. – Uwielbiam cię taką, jaka jesteś.
- Naprawdę?
- Naprawdę.
Oczy zaszły mi nieco łzami, lecz natychmiast je otarłam, gdyż nie chciałam, by Zayn to zauważył.
- Jeszcze nikt nigdy mi niczego takiego nie powiedział. – wyznałam.
- W takim razie cieszę się, że mogłem zrobić to pierwszy. – uśmiechnął się.
Odwzajemniłam uśmiech. Ponownie siedzieliśmy w ciszy, jednak tym razem nie była już tak niezręczna. Po chwili zadrżałam nieco z chłodu. Gdy Zayn to zauważył, objął mnie.
- Chcesz wracać do środka? – spytał czule.
- Nie. Zostańmy tu jeszcze trochę. – odparłam, wtulając się w niego.
Z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że w tej chwili czułam się zupełnie szczęśliwa.
_________________________________________

Przepraszam, że tak długo nie było rozdziału, no ale w końcu jest i to najdłuższy w historii tego bloga (i wydaje mi się też, że jeden z najlepszych :)).
Tytuł taki sam jak piosenki chłopców, która pasuje mi do tego rozdziału i towarzyszyła mi podczas pisania :) A tak wgl to od czwartku mam Yearbook'a i się jaram *,*
Mogę Was prosić o więcej komentarzy ? :( Bo ostatnio coś z tym kiepsko ;_____;
A no i ostatnia sprawa, chce ktoś ode mnie kartkę na święta ? :D Na twitterze jest akcja, żeby wysyłać sobie nawzajem :) Mam już 2 osoby i niestety przy moim skromnym budżecie na wiele mnie nie stać xd Ale może znajdą się tu jakieś 3 osoby, które chciałyby ode mnie kartkę ? ;) Jeśli tak to napiszcie w komentarzu, żebym wiedziała kto był pierwszy + napiszcie mi Wasz adres na tt (link) albo na gg: 11464231 :)
Całusy,
Olga

P.S. Trzymajcie za mnie jutro kciuki, bo o 9 piszę olimpiadę z angielskiego ! :D

42 komentarze:

  1. Ja chcę kartkę :) rozdział bardzo fajny

    OdpowiedzUsuń
  2. Super! Cieszę się że się im układa <3 Czekam na nexta i zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  3. Yaay, ale Zayn romantyczny. Też bym tak chciała, oglądać wschód słońca z Zaynem... ahahha rozmarzyłam się trochę :D Rozdział świetny wiadomo - jak zawsze. Czekam na następny i takie pytanie: lubisz Eleanor? xx

    @VasYeah - Patrycja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, Tobie wysyłam kartkę, a nie wiedziałam, że czytasz moje opo XD
      Co do Eleanor.. Bardzo ją lubiłam, równie mocno jak Danielle, jednak kiedy obejrzałam nagranie z gali Nickelodeon, straciła moją sympatię. Rozumiem, że każdy lubi, gdy inni się nim interesują, aczkolwiek uważam, że mając sławnego chłopaka, podczas gdy ona jest zwykłą dziewczyną, powinna nieco przystopować z tymi uśmieszkami w stronę kamery i prezentowaniem ciuchów, gdyż wygląda to tak, jakby rzeczywiście wykorzystywała jego sławę. Nie twierdzę, że tak jest, bo naprawdę bardzo chciałabym wierzyć, że Eleanor naprawdę kocha Lou, jednak uważam, że zwraca zbyt dużą uwagę na paparazzich.. Aczkolwiek nie hejtuję i nigdy nie hejtowałam El.
      To tyle jeśli chodzi o moje zdanie :)

      Usuń
    2. A no widzisz, każde Twoje opowiadanie czytam/przeczytałam :D Cóż Eleanor.. ta dziewczyna wydaje mi się trochę sztuczna względem Lou (może dlatego, że jestem #larryshipper, nie wiem). Czasami wydaje mi się, że jest z Lou tylko dla sławy, no wiesz te jej nadąsane minki, właśnie pozowanie przez paparazzi, prezentowanie ciuchów albo chociaż to, że wynajęła sobie fotografa na mecz charytatywny swojego chłopaka? No po co? Żeby pokazać jak bardzo go wspiera? To dla mnie co najmniej dziwne. Owszem jest ładna, ale gdyby tak się nie promowała (nie wiem czy to dobre określenie) może mniej osób by ją hejtowało. Ja również nigdy jej nie hejtowałam i nie zamierzam.
      + Zapytałam o to, bo przykuło moją uwagę to, że w opowiadaniu Louis nie jest właśnie z El tylko z Prue i tak się zastanawiałam czy może jesteś #larryshipper i nie lubisz El czy tak po prostu wyszło(:

      Usuń
    3. Obawiałam się, że nawet tu mogłyby polecieć hejty na El, więc stwierdziłam, że tak będzie bezpieczniej, bo nie życzę sobie tu hejtów na nikogo.
      Larry Shipper nie jestem, ale nie mam nic do nich ;)

      Usuń
    4. A no tak, rozumiem :)xx

      Usuń
  4. sfjknsbsdfknbkfsiagbsrmbkjmzxbkjsdhniaserdjfbmk
    *______________________________________*
    i love you :3 heh but you already know this.. ;p
    zajebisty rozdział (jak każdy)
    + ja chce kartkę :3333 xd
    ++ trzymam kciuki :D ja już pisałam x
    całusy
    Zuza xxx

    OdpowiedzUsuń
  5. gvhghgvjhvhgvghvhgcdesdgfxgmvjk nic dodac nic ujac <333

    OdpowiedzUsuń
  6. O jaa. *,* Ale cudowny rozdział. :) Jak zawsze zresztą. ;)
    Ciekawa jestem co się jeszcze wydarzy między Ariel a Zaynem. *,*
    Przepraszam,że ostatnio nie komentowałam.
    Czekam na kolejny. :)
    Trzymam kciuki,żeby dobrze ci poszło na tej olimpiadzie z angielskiego. ;)
    @Kama_Sologuba

    OdpowiedzUsuń
  7. \ŚWIETNY JAK ZWYKLE I TYLE W TEMACIE :D sorry ale nie mam czasu sie rozpisywać ;pp

    OdpowiedzUsuń
  8. SUPER! Kocham <3
    Tylko... Mogłoby się dziać coś więcej? Policja, Liam się dowie, czy coś...?
    Nie twierdzę, że jest źle, czy coś, ale.... Wiesz ; )

    Czekam na nn <3

    ~Jula

    OdpowiedzUsuń
  9. jak zwykle świetnie, mam nadzieje że Ariel będzie się nadal "rozwijać"

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakie romantyczne!! Jejku no :') Też chcę takiego Zayna hihi :) Eh, na kartkę to się chyba już nie załapię, prawda? :(

    OdpowiedzUsuń
  11. świetnie!!!!
    Ale...
    Nie słuchaj Juli199937!!!
    ja nie chcę, żeby coś się działo!!!!!!
    tak jak jest jest dobrze, można nawet powiedzieć, że super i niech nic się nie psuje ;D

    zapraszam do siebie:
    http://london-is-my-city.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. jaki świetny rozdział! uwielbiam Zayn'a i Ariel *.* są strasznie słodcy kiedy przebywają razem :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie rozumiem zachowania Ariel :D
    Rozdział cudowny, chyba najpiękniejszy w całym opowiadaniu. Taki romantyczny, ten kocyk na dachu, wschód słońca i zamarznięte jeziorko... Co do długości jestem jak najbardziej za! Dodawaj jeszcze dłuższe! I tak zanim się obejrzysz, a już koniec.
    Ja wartkiej akcji nie potrzebuję, jest dobrze tak jak jest :) napisz nam jeszcze kilka takich słodziaków!

    OdpowiedzUsuń
  14. mamo tak wytrwale czekałam na twój rozzdział i pojawił się ! wywołałaś mi nim uśmiech jak na twarzy u pięciolatka, który dostaje czekoladę :D hah ale porównanie , to co piszesz jest świetne :) gdybyś mogła to też chciałabym kartkę ♥ @dominikad252

    OdpowiedzUsuń
  15. Hej, nominowałam Cię do Libster Award ;)
    Więcej info u mnie na blogu, w zakładkach u góry ^^
    royal-life-with-one-direction.blogspot.com
    Pozdrawiam xxx

    btw, uwielbiam twojego bloga, przepraszam, że go nie komentuję ;c

    OdpowiedzUsuń
  16. Hej! ten rozdział jej WOW!!! jak zwykle cudowny i nie mogę się doczekać kolejnych! chcę żebyś wiedziała, że nominowałam cię do Liebster Award! Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej to wejdź tutaj: http://onedirectionnnnilikeit1.blogspot.com/2012/11/hello.html i zjedź na sam dół posta ;*

    OdpowiedzUsuń
  17. [SPAM]
    Rose Weasley mieszka w dormitorium z czwórką zmiennych koleżanek, które odsunęły się od niej, gdy tylko zaczęła spędzać więcej czasu ze swoim kuzynem Jamesem Potterem. W trakcie jednej ze sprzeczek z Jamesem, oboje odkrywają tajemnicze schody, które ukryte są za jedynym nie ruchomym obrazem w Hogwarcie. Kuzynostwo postanawia dowiedzieć się czegoś na temat kobiety znajdującej się na obrazie i kiedyś zejść schodami, by przekonać się co ukrywają na samym końcu. Do tego wszystkiego pewien cyniczny i wredny Ślizgon, coraz częściej pojawia się w miejscach, gdzie znajduje się Rose...
    Czy koleżanki wybaczą Rose, to że spędza z kuzynem prawie cały wolny czas? Co kryje się na końcu tajemniczych schodów? Kto ma zamiar pójść w ślady Lorda Voldemorta i odnowić działalność Śmierciożerców?
    Tego i wielu innych rzeczy dowiesz się wchodząc na mojego bloga, na który serdecznie zapraszam.
    [rodziny-sie-nie-wybiera-rose-weasley.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  18. Jejciiu, świetny. Normalnie bomba. Nie mogę się już doczekać następnego rozdziału. <3
    http://no-lies-just-loove.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Loui, Loui, Loui.. wierz, że ja uwielbiam każdy twój rozdział, nie? to powiem Ci, że tym to przeszłaś sama siebie (nie licząc Nialla i Amandy ofc, bo to oni zawsze będą moim #1, ale Zayn i Ariel też są kfjeoeomfmkroekdmf) mam tylko nadzieję, że ich nie rozdzielisz ;c

    OdpowiedzUsuń
  20. Co tu dużo pisać, rozdział jest prześwietny <3

    UWAGA! Zostałaś nominowana przeze mnie do "Libster Award". :) Wszelkie informacje u mnie na blogu http://yourheartbeat-mylove.blogspot.com/ . Pozdrawiam cieplutko ;*

    OdpowiedzUsuń
  21. Cześć ! chciałam Cię poinformowac, iż zostałaś zgłoszona do akcji Liebster Avard. (zgłoszenie z mojego bloga) więcej informacji na ten temat dostaniesz tutaj: http://dreams-come-true-forever.blogspot.com/ ZAPRASZAM!!
    Laura

    OdpowiedzUsuń
  22. Nominowałam do zabawy wśród blogerek, zapraszam do ostatniego postu gdzie znajdziesz więcej informacji :) http://adriiianna.blogspot.com/2012/11/rozdzia-czwarty.html

    OdpowiedzUsuń
  23. U mnie również zostałaś nominowana ;)
    Informacje tutaj http://storyy-of-my-life.blogspot.com/

    a rozdział jest super :D

    OdpowiedzUsuń
  24. zostałaś u nas nominowana do Libster Adwart: http://one-direction-i-my-opowiadania.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. Super rozdział! czekam na następny :)
    Zostałaś u mnie nominowana do Libster Award :) Aby dowiedzieć się więcej zapraszam do siebie drop-of-hope.blogspot.com do zakładki "Libser Award"

    OdpowiedzUsuń
  26. Nominowałyśmy Cię do Liebster Award! Wszystkie informacje tutaj http://up-all-night-one-direction-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  27. Nominowałyśmy cię do Liebster Awarf :) Wszystko masz tu: http://our-live-with-one-direction-is-super.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. Świetny blog i rozdział :)
    Zajrzysz chociaż ? Nie proszę o wiele...Szukam tylko osób chętnych do czytania !
    Opowiadanie o Niallu :)

    http://fair-hairlove.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  29. Zostałaś nominowana przeze mnie do Liebster Award. Więcej wiadomości na moim blogu: larrystylinsonn.blogspot.com/p/httpflight-do-harm-larry.html : )

    OdpowiedzUsuń
  30. Zostałaś nominowana przeze mnie do Liebster Award.
    http://hateorlovesurvives.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  31. Warto było czekać, bo rozdział jest długi i piękny :) . Z niecierpliwością czekam na następny, a w wolnej chwili zapraszam do mnie http://storyoffaless.blogspot.com/ : )

    OdpowiedzUsuń
  32. przepraszam za spam ;c
    http://merchewkorzercy.blogspot.com/ - Nominowałam cię do tego czegoś z pytaniami xD
    Zapraszam <3
    Aha i 1 rozdział też się już pojawił ;*

    OdpowiedzUsuń
  33. nominowałam Cię do Liebster Awards :) . http://life-is-fight.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń